Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Powiem, że się trzymam

Postanowiłam Wam pisać teraz codziennie co jadłam i co robiłam, będę miała motywację

W końcu jak zjem coś niefajnego to spalę się ze wstydu. Tak więc zaczynamy wolne - dla mnie ciężki czas bo jak siedzę w domu to potrafię podjadać, tak więc mam zamiar wychodzić na rolki, spacery, cokolwiek by nie siedzieć w domu. Na ręku teraz noszę przewiązany czerwony sznurek (w dosłownym znaczeniu oznacza on anoreksję, ale trzymajmy się wersji że to taka tymczasowa mini pro-ana). Mam motywację bo w wakacje mam zamiar jak najwięcej czasu spędzać na plaży a przecież nie pokażę się w takim stanie
No to dzisiaj na pustym żołądku właściwie byłam. Rano po wstaniu wypiłam wodę, w szkole woda a po szkole na rolki z kumplem. O piętnastej zjadłam obiad: dwa pulpety, ryż i kapusta. Do końca dnia mam zamiar nic nie jeść i iść wcześniej spać żeby jutro wstać wypoczętą. Czuję się wspaniale - taka lekka! Jak tak będę trzymać to do wakacji będę laska że hohohoho
Dobra, powoli się zbieram. Miałam po prostu ciężkie dni i stało się to, co się stało. Zupełnie się zapuściłam, przytyłam, zaprzepaściłam to co chciałam osiągnąć... Ale teraz koniec. Zmiany, zmiany, zmiany. Chcę być chuda, chcę być piękna, chcę zaskoczyć tego debila w wakacje, chcę żeby niektórzy zrozumieli to, co stracili. Będę piękna.
Załamałam się. I to mocno, więcej szczegółów nie zdradzę.
Zjadłam tylko obiad, kolację i banana. Nie biegałam, gdyż padało, jednak byłam na spacerze po lekcjach więc trochę spaliłam. Teraz nic mi się nie chce i pewnie pójdę spać, jestem wykończona po tym tygodniu... Jutro może rolki. I poćwiczę, sprzątnę w pokoju, pobiegam pewnie. Cały dzień to trzeba się wziąć za siebie i tak jakby nadrobić dzień dzisiejszy bo czuję sie strasznie z powodu takiego, że zamiast biegać to poszłam obejrzeć film z kolegą. Chociaż było śmiesznie. Zresztą to jakoś mi dziwnie, sama nie wiem. Chyba zegar biologiczny tyka bo okropnie się czuję. I jakaś taka głodna jestem, jadłabym i jadła ale nie mam zamiaru!
Tak jak mówiłam zjadłam dzisiaj mniej. Nie jeść nic w szkole to jest sukces, bo co chwila ktoś mi pcha do rąk batony, czipsy albo coś takiego. Jedyne co dziś zjadłam to obiad (musiałam zjeść cały żeby nie martwić mamusi), banana, a na kolację dwie kromki chlebka z szynką. Oczywiście wypiłam mnóstwo wody i gorzką herbatkę z cytryną. Poszłam też biegać, a przedtem spacer na miasto z mamusią i szukanie spodni. Przez to mierzenie też sporo spaliłam kalori, hihihi, ale na szczęście kupiłam takie jakie chciałam. Jak troszkę schudnę w udach to będzie supcio, ale i tak dobrze leżą

Niestety ćwiczenia na partie mięśniowe nóg i brzucha musiałam sobie odpuścić, ponieważ mam małe zakwasy. Troszkę mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa, ale za to biegłam szybciej. Tak więc nie jest źle, jutro w-f (poodbijam sobie piłkę w końcu) i też biegać pójdę pod wieczór, może poćwiczę. Jest dobrze, do imprezy 22 dni
Dzisiaj:
-mnóstwo wody
-obiad
-winogrona,banan, mandarynka
-kawałek jabłecznika (zostałam zmuszona)
-kawa
-mała kolacja
ale za to co chwila ćwiczyłam, podczas spaceru cały czas podskakiwałam, w drodze powrotnej nawet biegłam. Nie jest źle, ale dobija mnie fakt tego jabłecznika i tylu owoców. Jutro czwartek więc i mniej zjem, utrzymam płyny na poziomie około 2 litrów, poćwiczę i pobiegam z dwie godzinki. Jest coraz lepiej, chociaż czuję dyskomfort. Brzuch mam wydęty ale to dlatego, że lada chwila tego xdd Mam nadzieję że za 23 dni brzuch będzie bardziej płaski .. ^^
Cóż ja dzisiaj zjadłam? Przed szkołą małą kanapkę z dżemem, po szkole zupę i mały obiad, potem na wzmocnienie ciasteczko i kilka żelków, może jeszcze zjem kanapkę małą.
Ależ mnie bolą nogi! Dzisiaj pierwszy dzień biegania. Jestem wykończona ale warto było. Jutro powtórka tyle że bez ciasteczka i żelków. No i duuużo wody, wody, wody. Mam 24 dni na schudnięcie. Biegaj gruba świnio, mniej żryj itp itd xdd Damy radę, będzie słodko.
Jestem szczęśliwa bo nie odpuszczam od razu. Biegnę ile sił w nogach i pomimo bólu biegnę dalej i dalej i dalej. Pokonuję swoje bariery i jest fajnie. W poniedziałek się zważę i zobaczymy ile schudłam... Hmm nie mogę się doczekać żeby zobaczyć rezultat

)
Jestem tu nowa. Jedyne co chcę tu pisać to o mojej walce z wagą. Chcę schudnąć i wyglądać jak najlepiej. Od jutra biegam, jem tylko śniadanie, obiad i kolację, piję dużo wody, nie spożywam cukru, ćwiczę. Mam 25 dni do imprezy, na której chcę wyglądać olśniewająco. I będę, bo schudnę. Życzcie mi powodzenia, przyda mi się...
-
No Name.:
Pokaż wszystkie (1) ›